środa, 1 kwietnia 2015

Co nowego w kosmetyczce?

Hejo! Co u Was? Mam nadzieję, że wszystko w porządku. :)
Marzec był bardzo pracowity, w między czasie kupiłam kilka produktów, które chciałabym Wam przedstawić. A nóż widelec, coś podpatrzycie. :)

1. Suchy szampon Batiste
Używałam już wiele suchych szamponów i nigdy nie byłam tak zadowolona z efektu jak w tym przypadku. Zdecydowanie hit! Ja włosy myję codziennie, bo inaczej źle się czuję, jednak są sytuacje, np podczas choroby lub po prostu...zrobię sobie dzień lenia i wtedy wkracza do akcji suchy szampon. Radzi sobie rewelacyjnie. Włosy po nim są odświeżone, pachnące, lekko uniesione i nie zostawia białych śladów, a przy moich ciemnych włosach bałam się o to. :) Daję okejkę!
2. Olejek różany z Evree
Olejek pokochałam już od pierwszego użycia. :) Kupiłam go w Rossmannie za niecałe 30 zł. Zaraz później była na niego promocja :P Trudno, jest drogi, ale bardzo się cieszę, że sie na niego zdecydowałam. Bałam się, że będzie zapychać moją skórę, jednak tak się nie stało.
Producent poleca stosować olejek na kilka sposobów:
-jako serum na oczyszczoną skórę, wykonując masaż twarzy, szyi i dekoltu
-dodając kilka kropli do kremu, stanowi to też ochronę przed zimnem i wiatrem
-jako maseczka, nakładając na twarz 10-12 kropli i trzymając 10-15 minut
-jako baza pod makijaż
-jako demakijaż.
Ja olejek różany stosuję codziennie przed snem na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Wystarczą dwie kropelki jak na taką rutynę, także mam nadzieję, że produkt będzie wydajny. :) Na opakowaniu jest instrukcja dotycząca wykonywania masażu, co jest fajne. :)
Olejek bardzo dobrze łagodzi podrażnienia, odżywia i ujędrnia moją skórę, która w dotyku zaczyna być coraz bardziej miękka w dotyku. Zauważyłam też, że skóra zaczyna mniej wariować kiedy pracuję w klimatyzowanym pomieszczeniu-mniej się czerwieni.
Pamiętajcie, mając cerę tłustą tak jak ja, nawilżajcie ją! :)

Olejki do twarzy Evree występują jeszcze w dwóch rodzajach:
-Essential Oils do wszystkich rodzajów skóry
-Gold Argan do skóry dojrzałej, suchej i mieszanej. 
Olejki te oparte są na 100% wyciągach roślinnych.  Jestem na TAK!

3. Eveline-skoncentrowane serum do rzęs 3w1

Ten produkt kupiłam z czystej ciekawości, można go stosować jako:
-serum 
-aktywator wzrostu
-bazę pod tusz. 
Nie nastawiłam się na to, że te serum odbuduje moje rzęsy, jednak byłam ciekawa zastosowania tego produktu jako bazy. Co zauważyłam? Szczoteczka zdecydowanie wydłuża moje rzęsy, nie podrażnia i nie uczula. 
4. Tusz False Lashes z Lovely
Aby móc porównać działanie bazy wybrałam właśnie tańszy tusz, posiadający szczoteczkę, której nie polubiłam. Tusz ma nadać efekt sztucznych rzęs...sam w sobie tego nie robi, ale tutaj nie jestem rozczarowania, ponieważ przed kupnem przymknęłam na to oko, bo mało który tusz potrafi zdziałać takie cuda. :) 
Tusz ten z bazą Eveline delikatnie wydłuża, pogrubia, ale miejscami skleja rzęsy. Z racji tego, że kupiłam go tylko dla porównania jak działa baza z tańszym i z droższym ulubionym tuszem, to nie żałuję. :)

5. Lakiery do paznokci z Rimmela 60 sekund (315 i 323).
Lakiery te kupiłam w Rossmannie w cenie na dowidzenia za niecałe 6zł. Wybrałam klasyczne kolory, czerwień w numerze 315 i róż 323. W obu kolorach jestem zakochana, za to jak wyglądają na paznokciach. Jestem z nich bardzo zadowolona, bo faktycznie szybciutko wysychają, mają dobre krycie już po pierwszej warstwie, jednak ja zawsze nakładam dwie dla dopełnienia. :) Testowałam je na akrylu i na moich naturalnych paznokciach. Na sztucznych wiadomo, że będą trzymały się dłużej, ale na naturalnych również trzymają się w miarę długo jak na moje paznokcie(po 3-4 dniach zaczął lakier odpryskiwać na końcówkach). Niestety musiałam zrezygnować na jakiś czas z akrylu i regeneruję aktualnie paznokcie odżywką z Sally Hansen. :)

Mam nadzieję, że coś podpatrzyłyście, albo jak się zastanawiałyście nad kupnem jakiegoś z tych produktów to pomogło Wam w podjęciu decyzji. :)

Buziaczki :*




2 komentarze:

  1. nareszcie coś nowego dodałaś :D słyszałam o tym olejku same dobre rzeczy, ale i tak jakoś boję się o zapychanie, chociaż makijaż zmywam tylko olejami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No prawda, różnie może skóra zareagować :D

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.