poniedziałek, 24 listopada 2014

Moje rzęsy po używaniu 4Long Lashes

Cześć słoneczka :*
Mniej więcej 4 miesiące temu kupiłam odżywkę 4Long Lashes, zdecydowałam się na nią po wielu pozytywnych opiniach. Dzisiaj ja mogę dołączyć do grona osób, którym odżywka ta pomogła. :-)
Jej cena mieści się pomiędzy 60 a 80zł. Zależy czy uda nam się trafić na promocję.
Produkt ten zawiera cenny składnik-bimatoprost, po którym rzęsy rosną szybciej. Stosowany jest w leczeniu jaskry. W moim przypadku odżywka nie podrażniła okolic oczu. :)


*Aplikacja
Produkt zaopatrzony jest w pędzelek, którym nakładamy odżywkę na linię rzęs(tak jak byśmy robiły kreskę bezbarwnym eyelinerem). Aplikacja jest bardzo wygodna i szybka, ja używam ją przed snem i staram się robić to codziennie, choć nie zawsze mi się udaje. Odżywkę można nakładać również na brwi, w tym przypadku akurat spróbowałam tylko kilka razy. :P

*Efekty
Producent obiecuje, że już po 3 tygodniach można zauważyć pierwsze efekty, ja zobaczyłam je już wcześniej, a w sumie bardziej pasowałoby określenie ''poczułam'', ponieważ znacznie łatwiej zaczęło mi się malować rzęsy tuszem. Efekt wydłużenia rzęs i ich zagęszczenia zauważyłam jakoś +/- po 3 miesiącu. Zdecydowałam się na taką kurację, ponieważ moje rzęsy bardzo się osłabiły po przedłużaniu metodą 1:1-były w tragicznym stanie. Wolałam wtedy poświęcić troszkę więcej czasu i przyklejać sobie sztuczne rzęsy niż malować swoje naturalne tuszem...


Rzęsy znacznie urosły, zagęściły i delikatnie zaczęły się podkręcać. Nie są może jak firany, najważniejsze jednak, że są odżywione. :-) Na zdjęciu widać efekt po 4 miesiącach. Zobaczymy co będzie dalej!
Do malowania używam tuszu z Avonu, który świetnie sobie radzi. :-) 








Moim zdaniem odżywka 4Long Lashes jest warta swojej ceny, po takim czasie nadal jeszcze używam pierwszego opakowania, jednak zastanawiam się czy nie kupić już następnego. A może spróbować czegoś nowego?

 A Wy? Macie doświadczenia z tą odżywką? A może myślicie kupić komuś na święta? :-)
Buziaki :*

czwartek, 13 listopada 2014

Test korektora Lumi Magique L'Oreal


Dzień dobry słoneczka :* 

Na promocji 1+1 w Rossmannie kupiłam ostatnio korektor rozświetlający z L'Oreala i muszę przyznać, że już dawno się na niego czaiłam. Pierwszym korektorem, który zdał u mnie egzamin z tej firmy to True Match, który świetnie kryje. Teraz czas na ten, którego głównym zadaniem będzie rozświetlić naszą skórę. Cena? Ja zapłaciłam około 46zł. Jest to dosyć dużo jak na korektor, za chwilkę sprawdzimy czy warto. :-)

*Wygląd

Korektor Lumi Magique wygląda bardzo elegacko i estetycznie, ma wbudowany pędzelek, który ma ułatwiać aplikację. Ja niestety nie przepadam za takimi końcówkami, może dlatego, że nie jestem przyzwyczajona. :-) Po przekręceniu końcówki nie zawsze wydostaje się nam wystarczająca ilość produktu.

Korektor jest dostępny w trzech kolorach, ja wybrałam nr 1:-). Pojemność 2,5ml.






*Działanie
Pierwsze wrażenie-łatwo się rozprowadza. Konsystencja nie jest ciężka i zbyt tępawa. Produkt charakteryzuje się lekkim kryciem, a jako rozświetlacz sprawdza się rewelacyjnie. Po wklepaniu wtapia się w skórę, nie podkreśla suchych skórek i nie podrażnia.

Tutaj mam nałożony tylko podkład i korektor


Po 8-9 godzinach nie zauważyłam żadnych większych zmian, korektor nie ciemnieje oraz nie wchodzi w załamania. Nawet po takim czasie, zwłaszcza kiedy byłam cały czas w pracy to spojrzenie wciąż wydawało się świeże i rozbudzone. Po przypudrowaniu nie wymaga poprawek.
Nie wiem jak z wydajnością, ponieważ dopiero zaczęłam przygodę z tym korektorem, ale za sam wygląd i działanie postawiłabym wysoką notę. 

Używałyście? 

Mykam szykować się do pracy, a niedługo kolejny test. :-) Buziaki! :*



wtorek, 4 listopada 2014

Zarządzanie czasem


Organizacji czasu tak na prawdę uczymy się od małego. W szkole pomimo tego, że nie mówi się o tym otwarcie i bezpośrednio dziecko uczy się punktualności, nabiera wprawy przy samodzielnym działaniu i co bardzo ważne-działaniu w grupie. Każdy w końcu z nas ma jakieś role i to od nas zależy jak się w tych rolach spełnimy. Mając różne role traktuję je w różny sposób, jednak każdą z nich łączy działanie, w którym daję z siebie jak najwięcej. Będąc córką i przyjaciółką chcę swój wolny czas spędzać właśnie z nabliższymi, aby pielęgnować to co stworzyliśmy, będąc zaś pracownikiem zależy mi na tym, aby to co robię robić jak należy, rzecz jasna z uśmiechem, który (należałoby wspomnieć) powinien pojawić się już samego ranka. Będąc kobietą myślę również o sobie, co zapunktowało w świadomości samej siebie. Tutaj już wkroczyłam w temat własnego ''ja'' i jakże z zapałem odkrywaniem go. Przybliżenie piękna swojego ''ja'' i pewności tego, że damy radę jest niezbędna do organizacji swojego czasu, aż wreszcie SIEBIE. Pamiętaj, że czas jest zawsze, tylko to od nas samych zależy jak go zorganizujemy! Owszem są różne sytuacje w naszym życiu, które mogą nam to znacznie utrudnić i sama się o tym doskonale często przekonuję, ale jeśli jeden z naszych filarów dotyczący naszych bliskich jest cały i nasze działania mają na celu go coraz bardziej wzmacniać to nie ma opcji, że nam się nie uda.
Dlaczego to co winniśmy zrobić teraz przekładamy na ''jutro''? Na pewno każdy z Was zna to doskonale ze swojego doświadczenia. Przykład pierwszy z brzegu: za tydzień egzamin, a ja nie sięgnęłam jeszcze do notatek(zaraz..ja wgle mam z tego notatki?!), dwa dni przed budzę się i proszę innych o pomoc, tudzież sama wpisuję zagadnienia w wyszukiwarce, dzień przed zerkam kątem oka na rozpaczliwie wołające nas notatki, jednak sięgam po nie dopiero godzinę przed, kiedy to wiedząc, że i tak już jest za późno, aby się tego nauczyć, czytam je w nadziei, że może coś co zapamiętam jakimś cudem pojawi się na egzaminie potęgując przy tym stres, który powoduje, że czytając koncentrujemy się na nim, a nie na tekście. Przykład drugi:''od jutra zacznę ćwiczyć-powtarzam tak od ostatnich kilku miesięcy.'' Jak ja zaczęłam, to Ty też możesz. Nie dla niego i nie dla niej. Jak Ty pokochasz siebie, świat pokocha Ciebie. Nie bój się wyzwań, traktując strach, jako miejsce do rozwoju, nie przełamuj go, lecz pozwól mu towarzyszyć przy tych wyzwaniach, których boisz się najbardziej, a Twoje doświadczenie będzie rosło, Ty razem z nim. Nie rezygnuj z czegoś na czym Ci zależy, z tego co możesz osiągnąć i pragniesz tego jak kolejnych oddechów niezbędnych do życia. Nie pozwól na to, by ktoś to zniszczył. 
 Zawsze miałam problem ze spóźnianiem się, jednak studiując i pracując pomiędzy zjazdami poczułam, że jest to moment, w którym nie tylko chcę, ale jestem świadoma tego jak zorganizować sobie czas tak, aby nikt przy tym nie ucierpiał i co najważniejsze-zacząć działać. Plany są bardzo ważne i jest to kolejny element, o którym nie możemy zapomnieć, ale trzeba przyznać, że bardziej powinniśmy koncentrować się na tym co robimy teraz, aby było zrobione to porządnie i z satysfakcją. Bo w końcu jak dotrzeć do celu, bez konkretnych działań? Zastanów sie, jak mają one wyglądać.  Rób to na ile możesz sobie teraz pozwolić, z czasem kiedy będziesz czuł się pewniej, wierzę, że uda Ci się zrobić ponad to co sobie zaplanowałeś. :-) Pomyśl o tym jak możesz zrobić to najlepiej i o rezultatach, jakie dzięki Twojej pracy i Twoim nastawieniu się pojawią. To jak wykorzystamy swój czas jest uzależnione od innych ludzi, którzy również mają swoje przekonania, racje, cele, więc nie nastawiaj się od razu, że to co sobie zaplanujesz wykorzystasz w całych 100%, zwłaszcza, gdy z nimi współpracujesz. Nastaw się jednocześnie na to, że nie wszystko może wyjść po Twojej myśli, ale możesz nauczyć się czegoś nowego, czegoś co sprawia, że stajesz się w tym lepszy. Dlaczego tak dużo ludzi nie cieszy się ze swoich postępów, a zamiast tego wypomina sobie błędy, których się dotknął? Zadanie dla Ciebie i dla mnie-pomyśl o pięciu rzeczach, z których jesteś dumny po dzisiejszym dniu. Możliwe, że koncentrując się na odpowiedzi pojawi się nie jednemu uśmiech na twarzy. Właśnie o to chodzi, dlaczego nie może być tak częściej? 
Pytanie następne, ile czasu w ciągu dnia jesteś w stanie efektywnie wykorzystać? Po usunięciu zbędnych rzeczy, nawyków ten czas znacznie by się wydłużył. Nie zajmujmy się tym co jest nieistotne w danym momencie, skoncentrujmy zaś swoją uwagę na najważniejszych zadaniach, które mamy wykonać. To są priorytety, które są istotą naszego działania. Co jest ważne? Skupić uwagę na jednej rzeczy, nie jednocześnie na kilku. Lepiej zrobić jedną rzecz, a dobrze. :-) Dopiero później zajmijmy się rzeczami mniej ważnymi. Czasami niechęć do wykonania jakiegoś zadania jest spowodowana tym, iż czujemy się zmęczeni, rozdrażnieni itp. dlatego warto byłoby zadbać o zdrowsze podejście do życia. Mam na myśli zdrowsze żywienie i częsty ruch, jest to kolejny powód, dla którego warto nauczyć się zarządzać swoim czasem. Tu samodyscyplina, regularność da świetne efekty. Nie zapominajmy o regeneracji naszego organizmu! Wysypiaj się(radzi to ta, która pisze post o 4 nad ranem:P), przed rozpoczęciem nowego dnia i nowych zadań musisz czuć się wypoczęty. Daj sobie czas na relaks, a uwierz mi, czas znajdzie się zawsze. Dla ułatwienia można zacząć prowadzić kalendarz, organizer, cokolwiek co nam pomoże. Jest to na pewno świetny sposób dla wzrokowców. :-) Ktoś postawi pytanie, odnośnie tego co ona może wiedzieć, mając 21 lat i nie wychowując trójki dzieci...Rozkładam w tym momencie ręce i mówię, że po to mam oczy i umysł, aby obserwować, myśleć o tym i brać z tego lekcje.  :-)
Do zobaczenia niebawem :*