sobota, 27 września 2014

Hello autumn!


Cześć! Dzisiaj przygotowałam makijaż z jesiennym kolorem na ustach. Pomimo dzisiejszego słońca odczuwa się już w powietrzu lekki mrozik, a z nim chęć wyczarowania czegoś na oczach. Z jednej strony zbliżający się okres jesienno-zimowy sprawia, że na samą myśl mi zimno, ponieważ jestem strasznym zmarźluchem, jednak z drugiej strony kojarzy mi się on z ciepłą atmosferą w domu, ze słodkimi zapachami świec i tym całym klimatem w mroźne wieczory. 
Myśląc o idealnym makijażu na jesień pomyślałam od razu o burgundowym kolorze lub ciemnej czerwieni na ustach. Oczy podkreśliłam w bardzo prosty, ale jednocześnie efektowny sposób przez roztarcie kociej kreski. Pędzle w dłoń i zaczynamy!





Tak jak w poprzednim makijażu użyłam taśmy klejącej, ułatwia ona zadanie-spróbujcie:-) Na ruchomą powiekę nakładam jasny cień (lub białą kredkę), górną granicę przy załamaniu zaznaczam beżowym cieniem rozcierając przy tym. Następnym krokiem jest zrobienie kreski, w tym przypadku nie musi być ona zrobiona dokładnie, ponieważ zostanie za moment dobrze roztarta. Używam do tego dwóch pędzelków z Hakuro H79 i kulkowy z Essence, które opruszam odrobinę ciemnym brązem. Na pozostałą część powieki nakładam perłowy cień, później wystarczy tylko brązem podkreślić dolną powiekę, nałożyć białą kredkę na linię wodną i pomalować rzęsy, albo tak jak ja-przykleić sztuczne. :-)

Do tego makijażu użyłam:



Podkład Revlon Color Stay nr 180
Korektor L'Oreal odcień najjaśniejszy
Puder greckiej marki Korres WRP5
Rozświetlacz Technic high lights
Wiosenna mgła pudrowa (puder brązujący z drobinkami) Paese
Paletka Sleek 
Eyeliner L'Oreal w kolorze śliwkowej czerni



Jeśli chodzi o usta, to nie pamiętam kiedy pomalowałam je na tak ciemny kolor, bardzo za tym tęskniłam.. Postawiłam na szminkę, którą kupiłam już dłuższy czas temu w...Pepco w numerze 101. Przed pomalowaniem ust nałożyłam na usta wazelinę o zapachu czekolady, aby dobrze mi je nawilżyła.




Całość prezentuje się w ten sposób:






Buziaki :*:*


piątek, 19 września 2014

Smokey jako najbardziej elegancki makijaż!



W
ciągu dnia drobny akcent w postaci kociej kreski na powiece, wieczorem smokey-oczywiście mowa tu o mnie. Stwierdziłam ostatnio, że jeśli mam pomalować się na jakąś okazję to nie będę kombinowała z kolorami, użyję podstawowych cieni i wyczaruję coś mocniejszego niż na codzień. Smokey to makijaż, który można wykonywać na różne sposoby i dodatkowo sprawia, że makijaż staje się bardzo elegancki i z pazurem. Pokażę Wam za moment, w jaki sposób ja go dzisiaj wykonałam :-) Bierzemy pędzelki i do dzieła! Ja użyłam paletki Sleek, na zdjęciu zaznaczyłam jakich cieni(tym razem matowych)użyłam do makijażu:)


Pokażę Wam od początku jak podkreślam również brwi,  o regulacji pisałam kiedyś tutaj. Brwi podkreślam brązowym matowym cieniem i skośnym pędzelkiem. :-) Jak widać, najpierw zaczynam od podkreślenia granic i ewentualnego ich przekroczenia jak np przy najwyższym ich punkcie. Kiedy otrzymam tzw. schemat, zaczynam go wypełniać cieniem, co jakiś czas przeczesując grzebykiem. Jeśli mamy niesforne włoski, które lubią rozłazić się na wszystkie strony polecam użyć wosku, albo nawet...korektora czy odrobinę podkładu tak jak ja użyłam w tym przypadku. :) Aby optycznie podnieść brwi i rozjaśnić można nałożyć korektor lub białą kredkę pod brwiami i tuż nad nimi(ja delikatnie wklepuję, a nadmiar ściągam paznokciem w kierunku ''ogonka'' brwi). Jeśli już makijaż brwi mamy za sobą, to zaczynamy nasze smokey.

Dla ułatwienia można przykleić sobie taśmę klejącą, tak aby przy rozcieraniu nie polecieć za daleko. Brązowym cieniem zaznaczam powiekę tak jak przy robieniu zwykłej kreski eyelinerem, po czym zaznaczam również załamanie. Cały czas używając tego samego cienia rozcieram granice do środka oraz robię czarnym cieniem kreskę przy pomocy pędzelka od eyelinera nie przejmując się czy wyjdzie ona równo, ponieważ i tak za chwilkę zacznę ją blendować pędzelkiem do rozcierania dokładając co chwilę najciemniejszego cienia. Po ściągnięciu taśmy, można ostrą granicę nieco złagodzić, łącząc ją cieniem z dolną powieką. Nakładam jeszcze na czysty pędzelek jasny beżowy cień i rozcieram ostrzejsze granice, rozświetlam nim również okolice pod brwiami. Teraz wystarczy tylko nałożyć czarną kredkę na linię wodną i podkreślić rzęsy. :) Co do ust...ja przy mocniejszym makijażu oczu wybieram jaśniejszą szminkę-tu Essence nr 13.



Przy tak mocnym makijażu pamiętajmy o tym, aby rozświetlić twarz, zwłaszcza okolice pod oczami :-)  Jeśli cienie lubią się osypywać polecałabym najpierw podkreślić oczy, a później dopiero nałożyć podkład i puder, albo opruszyć dużo mocniej okolice pod oczami, aby później ewentualnie osypany cień można by było z łatwością usunąć pędzlem. Jak makijaż wygląda w całości?




Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa. Jeśli macie jakieś pytania, to śmiało! Dzisiaj czeka mnie nocka w pracy, więc już na samą myśl jestem zmęczona:P Może jakiś post z kolorowym makijażem?
Buziaki:*


czwartek, 18 września 2014

Dzienny makijaż



Buziak! U mnie dzienny makijaż równa się kociej kresce. Rzadko się zdarza, abym jej nie narysowała, to już swego rodzaju...przyzwyczajenie. Bez podkreślonych brwi też nie wyobrażam sobie mojego makijażu, a jak je podkreślam? Mówiłam o tym w marcowym poście i póki co niewiele się zmieniło, dalej skośny, cienki pędzelek oraz matowy brązowy cień. :-) Dalej je zapuszczam, żebym w końcu przy regulacji uzyskała porządany naturalny kształt. Doszło mi kilka nowych kosmetyków z kolorówki, ale już mogę napisać o nich kilka słów. Co ciekawe, ostatnio kupiłam sobie dużą kosmetyczkę, pomyślałam, że będzie akurat, jednak nie trzeba było długo czekać, a kolejna kosmetyczka stała się zapełniona..No taak...kobiety! :P
U mnie dzienny makijaż zwykle zajmuje mniej więcej 20-30 minut na spokojnie, spiesząc się robię go o wiele szybciej, ale tak to jest nie wstanie się 10 minut wcześniej! Przed nałożeniem podkładu oczyszczoną skórę nawilżam lekkim kremem, po odczekaniu kilku minut zaczynam robić makijaż. :)
Do tego makijażu użyłam:





Puder greckiej marki Korres w kolorze WRP5
Moja nowość i mój nowy ulubieniec, choć użyłam go do tej pory niewiele razy. Świetnie matowi i dobrze kryje, nie powodując efektu maski. Dodatkowo plus za eleganckie opakowanie.
Eyeliner w żelu L'Oreal w kolorze 03 violet black
Niestety nie jest to insensywna czerń, a lekko przydymiona, jednak kolor i kreska utrzymuje się na powiekach bardzo długo. :-) W komplecie był pędzelek do aplikacji, którym z łatwością można wykonać ładną kreskę. Chociaż mi przy tym pędzelku kreski wychodzą trochę grubsze niż wcześniej. :P Trzeba się na nowo przyzwyczajać:)
Paletka cieni Sleek Au Naturel Nude 
Paleta z lusterkiem zawiera 12 dobrze napigmentowanych cieni. Na tej paletce zależało mi już dawno, zwłaszcza, że to są takie kolory, które będą pasowały zawsze, na każdą okazję.




Póki co z nowości to wszystko, a pozostałe kosmetyki, których użyłam to:

Podkład Revlon Photo Ready
Cienie Revlon Color Stay-w tym makijażu użyłam tylko najciemniejszego brązu do brwiRozświetlacz Technic High Lights
Bronzer Miss Sporty
Korektor L'Oreal
Baza pod cienie Essence
Biała kredka Laval Pearl
Sztuczne rzęsy Ardell

Ja przy takim makijażu nie kombinuję tak bardzo. Ważnym elementem jest nałożyć na powiekę bazę pod cienie, a jeśli takowej nie mamy, można ją zastąpić kremowym korektorem. Później wystarczy tylko przykryć powiekę jasnym cieniem, a beżowym lub brązowym podkreślić załamanie powieki i dolną powiekę, narysować kreskę eyelinerem i...jeśli chcę jeszcze powiększyć optycznie oczy to maluję białą kredką linię wodną. Wystarczy tylko przejechać tuszem rzęsy, albo przykleić sztuczne, tak jak ja zrobiłam w tym przypadku. Ot, cała filozofia.:-) Co do konturowania, ja zawsze podkreślam bronzerem kości policzkowe, rozjaśniam okolice skroni, ust i czasami nos. To nie jest trudne, przyciemniamy to co np wystające, zbyt długie, zbyt szerokie (pamiętajmy o dobrym roztarciu, aby nie porobić plam), a rozświetlamy miejsca, które chcemy uwypuklić. Ja mam dosyć kwadratową twarz, co powoduje, że staram się bronzerem opruszyć również boki mojej żuchwy, aby złagodzić kształt.
Trzymajcie się ciepło, pojawię się niedługo z nowym postem!




piątek, 5 września 2014

Zwyklak, ale jaki wygodny! :-)



Heja! Wybrałam się dzisiaj na spacer z przyjaciółmi, wzięłam też aparat i porobiliśmy kilka zdjęć z nadzieją, że będą nadawały się na bloga. Chciałabym, aby tego typu posty pojawiały się u mnie częściej.. Dzisiaj głównym akcentem są boyfriendy z wieloma dziurami i przetarciami i myślę, że to właśnie one tworzą całą stylizację, także nie trzeba się głowić co do nich założyć. Długo zastanawiałam się nad zakupem boyfriendów, bo niestety skracają nogi, więc dla takich niziołków jak ja to...może być zbrodnia, choć oczywiście nie musi. :P Najważniejsze, że jest wygodnie i czuję się w nich świetnie. :) Ja dobrałam do nich czarny top z Mohito, który kupiłam w lipcu oraz zwykłe białe wsuwane tenisówki.



Top-Mohito
Kurtka-Allegro
Spodnie-Zara
Tenisówki-no name
Torba-Camaieu

Dostałam ostatnio komentarz z prośbą o zrobienie postu z moją ulubioną muzyką. Myślę, że miejsca by zabrakło, gdybym zaczęła wymieniać ulubione kawałki...jest ich po prostu zbyt wiele. Jestem osobą, która kocha odkrywać nowe perełki, najczęściej są to piosenki mało popularne, ale takie przy których mogę się odprężyć i wyciszyć. Generalnie nie zamykam się w jednym gatunku muzycznym, bo uważam, że jest to bez sensu. Postanowiłam, więc wrócić do last.fm, także jeśli macie ochotę to zapraszam, mój login to nakeddream. Dawno mnie tam nie było, więc będę musiała odświeżyć niedługo playlistę. :) Tymczasem mykam spać, bo jutro do pracy, dobranoc! :*