poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Moje sposoby na gładkie ciało :)




Jędrna, gładka skóra powinna być wizytówką każdej kobiety. Pokażę Wam czego używam do ciała i co jeszcze robię, aby wyglądało ono lepiej. Trzeba być świadomą tego, że same kremy czy oliwki nie dadzą nam spektakularnego efektu bez odpowiedniego odżywiania. Zauważyłam, że jest teraz moda na bycie 'fit', z jednej strony to bardzo dobrze, bo coraz więcej ludzi zaczyna dbać o siebie, z drugiej strony nasuwa się pytanie-na jak długo? Oby jak najdłużej, bo wiąże się z tym dużo więcej...poprawa samopoczucia, większa pewność siebie, zmiana nastawienia do wielu spraw.. Liczy się przecież to, że się zrobiło ten piewszy krok! Nie będę pisała, że chodzę na siłownię, biegam kilometrami, gotuję na parze czy nie tykam kompletnie fast foodów, bo zwyczajnie tak nie jest, ale staram się jadać tak, aby nie czuć się ociężale i koncentrować uwagę na tym, co może mi pomóc i unikać tego co może mi zaszkodzić. Nie odchudzam się w żadnym wypadku, bo zawsze miałam niedowagę i nie chciałabym w ten sposób zrobić sobie krzywdy. Najważniejsze to podejść do tego rozsądnie. :-)



Poprawa w diecie może zdziałać cuda na naszej skórze, w końcu witaminy to kosmetyki działające od wewnątrz. Podstawowymi witaminami o których każda z nas powinna pamiętać, aby mieć zdrową skórę są witaminy z grupy B, witamina E, zwana także witaminą młodości, ponieważ chroni skórę przed działaniem wolnych rodników, witamina C, prowitamina A(beta-karoten), która również opóźnia proces starzenia się skóry. Unikaj papierosów, kawy i tzw. ''śmieciowego'' jedzenia z mnóstwem konserwantów. Bardzo ważnym elementem, z którym trzeba walczyć jest stres, który potrafi powoli niszczyć człowieka i choć nie jest to prosta walka..rozluźnij się, wyśpij, wstań rano i uśmiechnij się do siebie mówiąc, że to będzie dobry dzień..Robiąc później wszystko, aby tak było, bo..stać Cię na to! Starajmy się mieć przewagę nad stresem, uczmy się tego i  nie tylko będziemy czuć się lepiej, ale i nasza skóra nam za to podziękuje. Intensywne opalanie bez filtrów również może zaszkodzić, pomijam fakt, że w małych dawkach ma korzystny wpływ na syntezę witaminy D, jednak przesadzając z tym można narazić skórę np na poparzenia, plamy, przyspieszenie jej starzenia. Przyznaję się bez bicia, ale sama ostatnio zaczęłam chodzić na solarium, ponieważ to co chwyciło lipcowe słońce chciałabym chociaż w delikatnym stopniu utrzymać przez nadchodzącą jesień. Obiecałam sobie, że nie będę chodziła często, bo nie chcę robić takiej krzywdy mojej skórze...Obowiązkowo nawilżam i to nie jednym balsamem, ale o tym poniżej. :-)



Dla mnie balsam, masło lub olejek do ciała jest obowiązkowy po kąpieli. Uwielbiam najpierw pokremować się balsamem, a później na noc nasmarować się pachnącym olejkiem. Rano skóra jest jak u niemowlaka, aż miło dotknąć. U mnie tych produktów jest zawsze pod dostatkiem, bo lubię co jakiś czas użyć innego, wszystkie mają uwodzić zapachem, dobrze nawilżać i ujędrniać. Ja na dzień dzisiejszy używam masła do ciała z Bielendy o tak słodkim zapachu, że ma się ochotę go jeść palcami, to jest zdecydowanie mój faworyt. Kolejnym produktem jest mus z Farmony o świeżym, egzotycznym zapachu i trzej muszkieterowie w koszyczku-Dove z masłem Shea i wanilią, ujędrniające mleczko Nivea do suchej skóry i regenerujący Garnier. Wszystkie produkty są godne polecenia i spełniają moje oczekiwania, które przy tym są wymagające. Ostatnio kupiłam olejek do ciała Wellnes&Beauty z masłem Shea i olejem jojoba, w którym zachwycił mnie skład, bo oprócz tych dwóch wspomnianych przed chwilą składników są jeszcze inne olejki, m.in. z nasion słonecznika, ze słodkich migdałów, czy nawet rycynowy. Do włosów go nie używałam, jednak na skórze sprawdza się rewelacyjnie, nie zapycha mojej skóry, nie klei i pięknie pachnie. Na dzień kiedy wychodzę z domu, lubię spryskać skórę mieniącą się złotymi drobinkami mgiełką z Avonu. :-) Przyszedł czas kiedy trzeba zacząć zadbać podwójnie o szyję i dekolt, aktualnie jestem w poszukiwaniu kremu specjalnie do tej strefy ciała, jednak póki co używam koziego mleka z Ziaji, który jest w prawdzie do twarzy, ale przy mojej tłustej cerze byłby po prostu za ciężki.





Domowe SPA:

Zróbmy coś dla siebie i znajdźmy sobie chociaż godzinę w ciągu tygodnia i niech to będzie czas tylko dla nas, pozwólmy się zrelaksować i spróbować zapomnieć o problemach. Wiele kobiet tłumaczy się brakiem czasu i rozumiem to, ponieważ zaczynając pracę samej ciężko mi znaleźć dla siebie, jednak on zawsze jest, tylko trzeba nauczyć się go zorganizować. Zdarzało mi się wrócić po 23 z pracy i byłam gotowa poćwiczyć i nałożyć sobie maseczkę, bo wiem, że po tym czuję się zawsze lepiej. Przed nałożeniem maseczki na twarz czy na ciało zróbmy sobie peeling, ja taki zabieg stosuję mniej więcej dwa razy w tygodniu. Do ciała polecam peeling kawowy, który można robić na różne sposoby, ja dodaję 2 łyżki jogurtu naturalnego, kilka łyżek cukru i 2-3 łyżki kawy. Wszystko mieszam do uzyskania jednolitej, gęstej masy. Używam jej dopiero jak zrobię gorący prysznic, ponieważ przy otwartych porach peeling będzie jeszcze bardziej skuteczny. Jedyną wadą jest to, że...brudzi wszystko dookoła:P








Jeśli ktoś nie lubie zapachu kawy polecam cytrusowy peeling z soku z grejpfruta, miodu i cukru. Mam zamiar spróbować niedługo domową maseczkę z rozpuszczonej...gorzkiej czekolady! Już jestem ciekawa efektu. :-) Aktualnie stosuję wspomnianą jakiś czas temu maskę błotną z Morza Martwego, którą też moim zdaniem można stosować jako peeling. Masę zrobioną z kilkoma łyżeczkami wody nakładam na caaaaałe ciało i twarz i po max 10 minutach zmywam ciepłą wodą.





 Zauważyłam mega poprawę w wyglądzie mojej skóry, jest bardziej napięta i nawilżona. Im więcej widzę efektów, tym więcej dbam o moje ciało i mój organizm. :) Pisałam o tym, żeby się wysypiać..ajajaj, więc czas na mnie. Trzymajcie się! :*


3 komentarze:

  1. Czym robisz zdjęcia? Bo masz zjawiskowe foty na instagramie! :-) czyżby to komórką? zdradzisz jaka to jest i czy dobrze Ci się sprawuje? :-*
    PS. Masz świetny blog!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty, mój telefon robi słabe zdjęcia, niedługo będę zmieniać, jeszcze nie wiem na jaki..czasami robię jeszcze zdjęcia aparatem olympus e420:-) dziękuję bardzo! pozdrawiam;*

      Usuń
  2. Świetny post i bardzo podoba mi się notatka o tym, jakich witamin potrzebuje skóra, przyda się ta informacja;)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.