czwartek, 31 lipca 2014

Kosmetyczne nowości!

Cześć słoneczka :*
Dzisiaj woooolne, czekam aż słońce dojdzie na taras i pójdę się opalać. :-) Zawsze wolny czas chcę spędzić z najbliższymi, bo tak bardzo nie lubię ich zaniedbywać! Przyszłam też Was odwiedzić i pokazać kilka moich nowych kosmetyków, które sobie bardzo chwalę. :)

1. Podkład Revlon Photo Ready odcień natural beige
Wcześniej miałam przyjemność używać Revlon Color Stay w wersji do cery tłustej, który w okresie zimowym sprawował się cudownie. Photo Ready zawiera złote drobinki widoczne na słońcu, jednak mimo wszystko nie wiem czy to odpowiedni podkład na lato.. Nie jest ciężki, ale też nie matujący, więc skóra się delikatnie może świecić po kilku godzinach. Kryje? Tak i to bardzo dobrze. :) Wydaje mi się tylko, że nie trafiłam z kolorem, nie jest on ciemny, ale przy mojej bladej skórze troszkę się odznacza. Cel? Bardziej sie opalić! Na pełne słońce i tak najlepiej się nie malować, ale co zrobić, kiedy idzie się do pracy? :P




2. Odżywka do rzęs 4Long Lashes
Potrzebowałam czegoś co zregeneruje moje rzęsy i pobudzi je do wzrostu, zdecydowałam się na zakup tej odżywki. Jej cena to około 70zł. Mam nadzieję, że będzie warto, zwłaszcza, że czytałam dużo pozytywnych opinii na jej temat. :) Zrobiłam zdjęcie przed i będę robiła takie zdjęcie co jakiś czas, żeby pokazać Wam za kilka miesięcy jakie są efekty. Na pewno muszę być bardzo cierpliwa. Odżywka zapakowana jest w eleganckim opakowaniu, co cieszy oko. :)





3. Błoto z Morza Martwego, które kupiłam w Rossmannie za blisko 20zł. Moim zdaniem opłaca się, bo opakowanie zawiera aż 500 gramów produktu. :) Pierwszy raz kupiłam maseczkę w takiej formie. Wystarczy 3-4 łyżeczki masy zalać odrobiną wody i nałożyć na twarz i całe ciało. Maska po kilku minutach zaczyna zasychać, więc po tym czasie należy ją zmyć ciepłą wodą. Skóra po zastosowaniu jest bardzo miękka, a po pracy...taka odrobina relaksu jest wręcz obowiązkowa!


4. Maseczka do włosów z Eveline, o której wspomniałam jakiś czas temu, jednak postanowiłam pokazać ją Wam raz jeszcze w zestawieniu z drugą, też znalezioną w Biedronce. Maseczka z Eveline, która pachnie waniliowym budyniem w kilka minut potrafi zdziałać cuda, włosy stają się cudownie miękkie i błyszczące. Drugim odkryciem jest maska z Loreala, gdzie producent obiecuje ochronę przed szkodliwym działaniem słońca na włosy. Obydwie maski zasługują na medal, pachną niesamowicie. :)

5. Wodoodporny eyeliner z Wibo
Zależało mi na tym, żeby kupić tani, ale świetny eyeliner i znalazłam. :) Wcześniej już używałam tusze do kresek z tej firmy i byłam zadowolona, tutaj pędzelek jest jednak odrobinę grubszy, ale nie przeszkadza to w narysowaniu kreski. Minuta i gotowe :) Kolor czarny jest intensywny, co do wodoodporności to trudno powiedzieć, zawsze makijaż zmywam płynem micelarnym..tutaj tusz schodzi wacikiem ładnie.


6. Odżywka do paznokci 8w1 z Eveline i krem chłodzący do stóp z Avonu
Odżywka jest mi bardzo teraz potrzebna! Ostatnio miałam jeszcze takie długie paznokcie, nieraz ktoś pytał czy są sztuczne..To miłe, zwłaszcza, że udało mi się je zapuścić w dosyć szybkim tempie, w pracy jednak zaczęły mi się rozdwajać i łamać..musiałam kupić znowu odżywkę, żeby je na nowo zapuszczać. :c
Kremik idealny na lato, chłodzi, nawilża..pięknie pachnie, co więcej trzeba :)

7. I dzisiejsze zakupy- Farba Loreal odcień 6.0 Dąb Ciemny blond i krem nawilżający z Garniera z ekstraktem z winogron
Już dawno nie farbowałam i plan był taki, żeby jeszcze długo nie farbować, ale mam już na włosach tyle kolorów, łącznie z odrostami, że nie mogę na to patrzeć i postanowiłyśmy z siostrą, że wybierzemy dla mnie taki kolor. Mam nadzieję, że w końcu będę zadowolona, bo nie mam szczęścia do farb. :c Co do kremu, to jeszcze nie używałam, ale firma jest dobra, więc pokładam nadzieję, że i z tego kremu będę zadowolona. :)


8. Balsam do ciała ujędrniający z Nivea i masło do ciała z Farmony
Obydwa upolowałam niedawno w Biedronce :) Kto mnie bardzo dobrze zna, ten wie, że ja bez balsamu nie przeżyję i muszę mieć..najlepiej kilka...jeszcze najlepiej na każdą część ciała :P Dla mnie idealny balsam to taki, który ujędrnia, nawilża i pięknie pachnie, a jak jeszcze dodatkowo nadaje złocisty kolor to już wgle cud miód! :)


Dobra Kochane, zmykam posiedzieć na dworze. Buziaki:**





piątek, 25 lipca 2014

Zapuszczamy włosy dziewczyny!

Cześć słoneczka!

Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku, jak mija Wam sezon? Długo czekałam na tę chwilę, kiedy będę mogła spokojnie usiąść i napisać tutaj. :-)
Dzisiaj temat myślę, że dosyć ciekawy, zwłaszcza dla kogoś kto zapuszcza włosy i szuka przeróżnych sposobów, aby rosły one w szybszym tempie. Ja w tamtym roku mając włosy..praktycznie do pasa postanowiłam, że je bardzo skrócę, jednak powtórzyłam to dwukrotnie później ścinając się na boba. Chciałam, żeby moje włosy odżyły po farbowaniu i...tak na prawdę potrzebowałam również zmiany. Początkowo nie mogłam się przyzwyczaić, ale byłam zadowolona. Takie ścięcie wymaga dużej koncentracji przy układaniu włosów, więc jak wcześniej rzadko używałam suszarki, szczotki do modelowania, to teraz używam tego po każdym myciu, no...może nie po każdym, ale przynajmniej wtedy kiedy mam zamiar gdzieś wyjść. :-) Znając mnie, gdy się spieszę to nie mam czasu na modelowanie i przejeżdzając tylko kilka razy szczotką włosy susząc je, wyglądają później jak wyglądają, czyli najlepiej związać w kitkę i udawać, że tak ma być. :P
Nie ma co się oszukiwać, patrząc na dziewczyny z długimi włosami bardzo zatęskniłam za tymi swoimi sprzed roku i robię wiele, żeby powrócić do tej długości! Pokażę Wam jakich produktów używam i jakich trików się nauczyłam, żeby przyspieszyć wzrost włosa. Myślę, że jeszcze przed zimą będę mogła podzielić się z Wami efektami.

 OLEJOWANIE

Tak, ważny punkt, kiedy chcemy nawilżyć, odżywić włosy. Wcześniej rzadko używałam olejków, bo twierdziłam, że za mocno obciążają moje włosy. Teraz bez olejków ani rusz! Myję jedynie po nich dwa razy głowę, żeby dokładnie oczyścić włosy. Używam do tego szamponu pokrzywowego z Green Pharmacy. Pamiętajmy jednak, żeby po takim szamponie zawsze użyć odżywki, ja niezmiennie stosuję tej z Garniera z olejkiem z avocado do włosów suchych i zniszczonych. :-)
Jeśli chodzi o same olejki to..


...z tej samej firmy co szampon używam olejku łopianowego z czerwoną papryką, który pobudza cebulki włosów do wzrostu. Faktycznie, można wyczuć ostrawy zapach papryczki, jednak jest on na tyle delikatny, że nie przeszkadza w stosowaniu. Odrobinę olejku wlewam do kubeczka i dosłownie na kilka sekund podgrzewam w mikrofali. Tak ciepły olejek rozprowadzam na skórze głowy masując mniej więcej do 5 minut, ale zmywam go do dopiero po jakiś 40 minutach. :-) Super sprawa, olejek jest wydajny, więc starczy mi na długo, a włosy po nim wyglądają na odżywione i lśniące. :-)

Następnymi olejkami, o których chciałam wspomnieć są olejki, które równie dobrze mogą pomóc przy zapuszczaniu włosów. Jest to olejek arganowy oraz olejek jaśminowy.


Olejek arganowy to CUDO! Ja swój kupiłam w Biedronce, żałuję tylko, że jedno opakowanie, bo zakochałam się w nim od pierwszego użycia :D Nakładam go przede wszystkim na końce i szczerze mówiąc nie zawsze go zmywam(jeśli mam go na końcówkach), ponieważ jest on tak leciutki, że nie obciąża włosów, ba..nie zostawia nawet tłustej powłoki, dlatego uwielbiam go używam również do ciała. :) Do tego ten zapach..ahh! Dziewczyny, raj! :)
Przepięknie pachnący olejek jaśminowy zamówiłam w internecie, ale nie jestem pewna jego składu.. bowiem zawiera w sobie ciekłą parafinę, więc boję się używam go na twarz. O olejku czytałam dużo wcześniej, o tym jak zbawienny może mieć wpływ np na trądzik na wypadanie włosy, a nawet na samopoczucie. Na włosy sprawdza się fajnie, robię nim masaż skóry głowy przez kilka minut i tak jak w przypadku z olejkiem łopianowym zostawiam go na włosach jeszcze przez jakiś czas, a później dokładnie zmywam. Masaż jest bardzo ważny, aby pobudzić nasze cebulki, często używam do tego też szczotki. Efekt po olejowaniu jest zadowolający, widać, że moje włosy przede wszystkim na końcach potrzebowały nawilżenia.

Włosy nawilżam olejkami średnio 2-3 razy w tygodniu i nie olejuję(co za słowo:p) ich wszystkim pod rząd, tylko jednego dnia np łopianowym, następnego jaśminowym itd. Olejku arganowego używam częściej, ze względu na to, że trzymam go na końcach. :-)

LAMINOWANIE WŁOSÓW

Jest to zabieg dla włosów zniszczonych przede wszystkim farbowaniem. Można go zrobić w domu tanim sposobem, najlepiej, aby nie robić tego zbyt często, ponieważ możemy przez to przeproteinować włosy. Ja polecam 1-2 razy w miesiącu. Oczywiście można go wykonać w salonie kosmetycznym u profesjonalisty, ale domowe laminowanie żelatyną super się sprawdza. :-) Wystarczy jedną łyżeczkę żelatyny rozpuścić w ciepłej wodzie, wymieszać do jednolitej konsystencji, dodać swoją ulubioną odżywkę, albo olejek i nałożyć na mokre włosy. Trzymam maseczkę przez +/- 40minut pod folią i myję włosy dwa razy oczyszczającym szamponem. Włosy są potem lśniące, gładkie, miękkie i wydają się bardziej mięsiste. Dla moich cienkich włosów to było zaskoczenie.

JAK OD ŚRODKA MOŻEMY ZADBAĆ O WŁOSY?

Tu zdecydowanie polecam herbatę pokrzywową, napar ze skrzypu polnego, albo dla odważnych kurację z siemienia lnianego- tu wystarczy zalać szklanką wody łyżkę siemienia i gotować przez 10 minut, powstanie nam ''kisiel'', który potrafi zdziałać cuda. Takie siemie lniane nie tylko poprawi kondycję naszych włosów, skóry czy paznokci, ale również doda nam energii i wpływie pozytywnie na figurę. Jest to źródło m.in. błonnika, witaminy E, B6, B1, Omega 3 czy żelaza, magnezu i cynku, który kocha nasza skóra. Ja jednak wolę pić pokrzywę, bo mi bardziej smakuje, zwłaszcza, że piję ją z dodatkiem trway cytrynowej. Mniam! Do tego STARAM się jeść suplementy w postaci tabletek z ekstraktem ze skrzypu polnego, ale wiecie jak to jest..czasami się zapomni. :p Do tego łykanie tabletek to moja zmora, dlatego tak niechętnie się do tego przymierzam. :c
Do wzrostu włosów dużo przyczyniają się witaminy z grupy B, chronią także włosy przed czynnikami zewnętrznymi. Skoncentrujmy uwagę na witaminie B6, której niedobór może zahamować wzrost włosa, jej źródło możemy znaleźć m.in. w bananach, brzoskwiniach, truskawkach, sardynkach, makreli, łososie, mleku, jogurcie, otrębach pszennych i oczywiście w wielu wieeeelu innych produktach! Każda inna witamina z grupy B pełni krzystne funkcje dla naszych włosów. Dla wzmocnienia witamina A! Głównym źródłem tej witaminy są jaja, sery, mleko, pomidory, papryka itd. :-)

Mówiąc ogólnie-chcę odżywiać się zdrowo, nie palę papierosów, co także wpływa na mój organizm. Włosy już nie wypadają jak wypadały, obchodzę się z nimi bardzo delikatnie.



Myślę również, że gdybym nie suszyła włosów suszarką to włosy by rosły szybciej, ale nie mogę póki co z niej zrezygnować. Prostownica? Nie pamiętam kiedy ostatnio jej używałam, moje włosy są z natury proste, chociaż ostatnio zauważyłam, że wywijają się na końcach...i to w różne strony. Nie będę jednak robiła tego moim włosom i nie będę ich dodatkowo męczyła prostowaniem.

Znacie jakieś sposoby na zapuszczanie włosów? Jeśli tak, to piszcie! Chętnie poczytam:) Buźka!:**

niedziela, 13 lipca 2014

Podkład Verona, Ingrid Cosmetics, Mineral&Lift




Cześć, przychodzę do Was z recenzją mineralnego podkładu. Jest to produkt przeznaczony do każdego typu cery, którego zadaniem jest przede wszystkim nawilżyć i wygładzić naszą skórę.

Podkład ten kupiłam kilka miesięcy temu w drogerii Natura dosłownie za grosze (koszt mniej więcej do 10zł). Wybrałam jasny kolorek w numerze 29:)

1.Co mówi producent?

''Jedwabisty fluid MINERAL SILK&LIFT nawilżająco-wygładzający o długotrwałym działaniu. Równomiernie rozprowadza się na skórze, gwarantując perfekcyjne, naturalne wykończenie makijażu. Dzięki zawartości składników najnowszej generacji, zapewni świeży i młody wygląd na wiele godzin, idealnie maskując wszelkie nierówności i niedoskonałości skóry.''




2. Moja opinia:
Jest to moje pierwsze opakowanie od x czasu, kupiłam go ze względu na to, że potrzebowałam czegoś szybko i w przystępnej cenie. Produkt zaskoczył mnie pozytywnie, bo przy mojej tłustej cerze muszę dobierać podkłady bardzo ostrożnie. Na szczęście podkład ten nie zawiera parafiny, przez co, przy pierwszym nakładaniu byłam spokojniejsza. Producent obiecuje, że podkład ten ma dobrze nawilżać i faktycznie..nie podkreśla suchych skórek, ale również nie zapycha mojej skóry. Co do konsystencji-fluid jest gęsty i zauważyłam, że trzeba nakładać go dosyć szybko, mam wrażenie jakby przy aplikacji robił się bardziej gęsty na twarzy. Ja nakładam go palcami, ponieważ jakoś nie jestem zadowolona, kiedy robię to płaskim pędzelkiem. I tu mowa nie tylko o tym podkładzie. :-) Największe zaskoczenie pojawiło się, gdy zobaczyłam jak dobrze kryje. Co prawda nie mam już takich problemów ze skórą jak wcześniej, ale jednak mam sporo zaczerwienień i przebarwień, które ten podkład ładnie przykrył. Jeśli jednak pojawi się u mnie jakaś większa niedoskonałość, to w takim przypadku używam korektora, bo sam podkład już tak dobrze sobie nie poradzi.


1. Przed nałożeniem podkładu. 2. Po nałożeniu podkładu. 3. Podkład zagruntowany pudrem Creme Puff Max Factor, a twarz wykonturowałam bronzerem z Miss Sporty

Bardzo ważna rzecz! Podkład nie jest matujący, dlatego może delikatnie świecić się na twarzy, dla mnie to żaden problem, ponieważ i tak zawsze później nakładam puder, aby podkład trzymał się dłużej(zamiast pudru można użyć bibułek matujących). No właśnie..jak z trwałością? Nie poprawiam makijażu w ciągu dnia, bo nie mam na to zwyczajnie czasu. Wieczorem, kiedy już biorę się za demakijaż już nie wygląda on tak dobrze jak rano, zwłaszcza kiedy w lustrze widać już zmęczenie po pracy. W takich chwilach czuję ulgę, kiedy zmywam całość z mojej twarzy i mogę iść odpocząć ..Moim zdaniem trwałość zależy od aplikacji(wklepujemy cienką warstwę), od tego co robimy danego dnia, czy naruszamy palcami co chwilę makijaż, czy nie. Dużo też zależy od tego czy wychodzimy tak na słońce, zwłaszcza teraz w lato.. Ja najchętniej nie nakładałabym na taką pogodę żadnego podkładu, jednak jadąc do pracy chcę ''jakoś'' wyglądać. :P Na upalne spacery, czy na plażę obowiązkowo bez podkładu, pamiętajmy jednak o kremie z filtrem!

3.Ogólna ocena:

Jak za taką cenę, jestem zadowolona. Moim zdaniem podkład jest wart uwagi. Jednak nie jest to produkt, który pojawi się w mojej kosmetyczce po raz drugi. Przetestowałam-jest dobry, ale nadal jestem zakochana w Revlonie. Już zamówiłam Photo Ready! Nie mogę się doczekać:-)

Mam nadzieję, że recenzja się podoba, w planach mam post o włosach. :) Buziaki! :*






wtorek, 1 lipca 2014

Dekatyzowana sukienka?



Heja dziewczyny! :*

Ostatnio pokazałam Wam moje nowości w szafie, ale nie pokazałam Wam jak wyglądają one na mnie i w jakim zestawieniu najchętniej je noszę. Nie wybrałam tym razem zestawu sportowego, jednak ten, który Wam za chwilkę pokażę jest także wygodny, pomimo szpilek i krótkiej sukienki. Trzeba jednak przyznać, że taki zestaw raczej nie sprawdzi się przy wietrze. :P Sukienka jest dekatyzowana,a na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to po prostu bluzka ze spódniczką. Czuję się w niej świetnie i na taki model polowałam już dłuższy czas, aż w końcu zostałam jej szczęśliwą posiadaczką. :-) Noszę do niej również sportowe buty i myślę, że to też wygląda w porządku. Teraz wybrałam jednak szpileczki, które również pokazywałam Wam w ostatnim poście, stwierdziłam, że to właśnie w nich zrobię pierwsze takie zdjęcia na bloga. :-) Wybrałam je w cielistym kolorze, ale gdyby, nie moje krótkie nogi zdecydowałabym się na czarne. Te wyglądają równie pięknie na nogach i są mega wygodne, bardzo polecam! A..chyba zapomniałam się pochwalić, mój nowy rowerek-skromny, bo skromny, ale jeździ? Jeździ. :P Jednak przyznaję się bez bicia.. muszę podreperować swoją kondycję. :c Oczywiście nie jest to strój na rower, haha.. i od razu po zdjęciach szybko ubrałam się w najwygodniejsze ciuchy świata, czyli dresy. :-)





Sukienka-allegro
Szpilki-DeeZee
Jeśli macie pomysły na posty, to oczywiście możecie napisać. :) Cudownie czuć Waszą obecność, nawet jeśli jest Was tylko garstka. Pomimo tego, że nie znamy się osobiście, to czuję..takie ciepełko z Waszej strony. To jest..na prawdę przemiłe! Ja również przesyłam Wam moc buziaków i tulę! I pamiętajcie..uśmiechajcie się, choćby nie wiem co. :-) Ja tymczasem kładę się spać. Buźka. :*