wtorek, 1 kwietnia 2014

Pielęgnacja moich włosów

Cześć, co u Was?

Dzisiaj pielęgnacja moich włosów, nie jest tego dużo, jednak chciałabym się z tym z Wami podzielić.
Odkąd pamiętam miałam cienkie włosy, a z racji tego, że od początku mogłam cieszyć się długimi włosami plątały się, szybko przetłuszczały i nie układały. Postanowiłam je w tamtym roku ostro podciąć, kiedy miałam już włosy prawie do pasa, a później to już było z górki...podcinałam je stopniowo, aż doszło do asymetrycznego boba. :) Jeżeli chodzi o farbowanie, to teraz staram się robić to rzadziej i dążę aktualnie do jasnego brązu, czyli o ton ciemniejszego koloru od mojego naturalnego.
Moje włosy od razu odżyły, ale to również za sprawą większej koncentracji przy pielęgnacji. 



Tak więc, jakich szamponów używam?
Włosy myję codziennie szamponem Shauma z fito-kofeiną, dla mnie jest to jeden z najlepszych szamponów, jakich miałam okazję używać. Nie obciąża i dobrze oczyszcza. Nie mam pojęcia czy włosy mogą się do niego przyzwyczaić, ale co jakiś czas używam innego, tutaj mam szampon z Dove i  Zoxin-Med do problemów z łupieżem, który można kupić w aptece.








 Jakie odżywki?
Ostatnim moim odkryciem jest odżywka z Garniera do włosów suchych i zniszczonych. Nowymi produktami, których używam od czasu do czasu jest odżywka z Ziaji i balsam regenerujący z proteinami jedwabiu i olejkiem arganowym. Spisują się nieźle, odżywki trzymam około minuty-dwóch na włosach i dokładnie spłukuję chłodnym strumieniem wody. Włosy po użyciu są miękkie w dotyku i dobrze się rozczesują.





Co używam przy układaniu?
Tutaj przeważnie pryskam włosy sprayem z Joanny do stylizacji, a czasem na końcówki używam biosilku i balsamu z Nivea, który świetnie sprawdza się przy kręconych włosach, których niestety nie mam, ale mimo wszystko używam go do modelowania. Przy tak krótkich włosach muszę je modelować grubą szczotką. Rzadko używam prostownicy, ponieważ moje włosy z natury proste. :-)





Domowa maseczka?
Jasne! Taki zabieg na włosach robię raz w tygodniu, szybko zauważyłam poprawę, choć zmywanie jej..niestety pochłania sporo czasu..i cierpliwości. :P

Do maseczki używam samych żółtek(1 lub 2), dużej łyżki miodu, odżywki z Garniera, która sprawdza się w tej masce świetnie oraz łyżkę oleju kokosowego. Wszystko mieszam i wstawiam do mikrofalówki na dosłownie kilka sekund. Całą mieszankę rozprowadzam na włosach i trzymam tak mniej więcej godzinę owijając włosy ręcznikiem. Po zabiegu włosy myję dwa razy, a przy ostatnim spłukiwaniu rozprowadzam jeszcze troszkę odżywki i ponownie spłukuję.




Jeżeli chodzi o samą pielęgnację to tyle, teraz chciałabym, aby zdrowo rosły, tak bym na wakacje mogła je nawet niedbale upiąć. Nie powiem, troszkę tęsknię za tamtą długością, ale zaryzykowałam, bo wiedziałam, że mi włosy szybko odrosną. :) Obiecałam sobie, że długie włosy będę miała na swoim ślubie, a że do tego czasu jest uhuhu kilka lat, to się nie przejmuję. :P

Trzymajcie się!

2 komentarze:

  1. hej do włosów polecam maskę biovax ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana nie polecam Ci długotrwałego używania jedwabiu z Biosilku. Ma on w swoim składzie alkohol, który przy dłuższym procesie użytkowania wysusza końcówki włosów, rozdwaja je i robi z nich siano. :) Zdecydowanie bardziej doradzam Ci olejek arganowy w celu zabezpieczenia końcówek, a do nawilżenia olejowanie za pomocą oleju kokosowego. Będziesz zadowolona, gwarantuję Ci to! :) Teraz w Biedronce jest olejek Arganowy za 4,99 - jest świetny. :) Buziaki. :*

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.