czwartek, 13 marca 2014

Cera tłusta-moja pielęgnacja

Przychodzę dzisiaj do Was z pielęgnacją mojej cery. Od około 17-stego roku życia borykałam się z uporczywym trądzikiem, dopiero niedawno udało mi się samej go wyleczyć. Napiszę Wam zatem jakie błędy popełniałam przy wcześniejszej pielęgnacji i co robię aktualnie, aby moja skóra wyglądała na odżywioną i bez większych niedoskonałości. Zróbcie więc sobie coś do picia i jedziemy. :)
Pierwszą bitwę z trądzikiem rozpoczęłam sama, niestety nie mogłam sobie poradzić, a było coraz gorzej..postanowiłam, że czym prędzej pójdę do dermatologa, gdzie tutaj również się nie powiodło. Pamiętajmy, że nie zawsze trądzik przechodzi sam i leczenie na własną rękę wcale nie musi przynosić pozytywnych efektów, ponieważ przyczyn tej choroby może być na prawdę wiele, dlatego polecam popytać się znajomych i poczytać o dobrych lekarzach w Waszej okolicy, aby mieć większą pewność, że właśnie ten dermatolog dobierze dla Was odpowiednie leczenie i pielęgnację. Mnie się jednak udało jakoś z tego wybrnąć i od ponad dwóch lat radzę sobie sama z cieszącym oko skutkiem. :) 


Najczęstsze błędy jakie popełniałam przy wcześniejszej pielęgnacji?

1). Nadmierne wysuszanie skóry, które powoduje jeszcze większą ilość produkowanego łoju. Przez ostatnie lata do mycia twarzy używałam najczęściej mydła siarkowego, który działa antybakteryjnie oraz doskonale oczyszcza. Owszem, jest to bardzo dobry produkt, ale po myciu zaleciłabym użyć nawilżającego kremu i używać go co kilka dni, ponieważ potrafi on przesuszyć skórę.
2). Męczenie skóry zbyt częstymi peelingami, którymi podrażniałam moją skórę zbyt często. Aktualnie peeling robię tylko raz w tygodniu, używając do tego wacika kosmetycznego i robiąc delikatne, koliste ruchy. Zabieg usuwania obumarłych warstw rogowych naskórka jest bardzo ważny, ponieważ po nim będą łatwiej wnikać substancje odżywcze dobranego do typu naszej cery, a skóra będzie bardziej świeża, miękka i promienna. :)

3). Złe odżywianie-nie bez powodu mówi się, że jesteśmy tym co jemy. Toksyny, które wchłaniamy zwiększają prawdopodobieństwo powstawania wyprysków.

4). Wyciskanie i rozdrapywanie, czyli zamiast pomóc to jeszcze sobie szkodziłam. Takie czynności często prowadzą do stanów zapalnych, a później blizn i przebarwień.

5). Niedokładny demakijaż, albo jego brak-aktualnie nie wyobrażam sobie pójść spać z makijażem po całym dniu noszenia. :)


Moja aktualna pielęgnacja:

*Nawilżanie- Wcześniej bałam się używać jakichkolwiek kremów do twarzy z racji tego, że mnie po nich wysypywało, teraz jednak znalazłam świetny za małe pieniądze. Jest to Alantan dermoline z d-pantenolem, który łagodzi podrażnienia. Doskonale nawilża, nie pozostawia efektu ściągniętej skóry i daje efekt lekko zmatowionej cery, chociaż tego nam producent na opakowaniu nie obiecuje. Pod krem nakładam ostatnio żel pod oczy z Flos-leku, jednak cały czas szukam produktu, który nie tylko by łagodził przemęczenie, ale i pierwsze zmarszczki mimiczne. Ostatnio do moich kosmetycznych ulubieńców dołączył również olej kokosowy, na który czaiłam się od dawna, ale nigdy nie byłam pewna czy warto go kupić. Zdecydowanie warto, jeżeli chodzi o pielęgnację naszej skóry, uwielbiam smarować nim twarz oraz dekolt na noc, ponieważ rano budzę się z mega mięciutką skórą. :) Ma on stałą konsystencję, ale pod wpływem ciepła naszego ciała zaczyna się topić. Niestety nie pachnie, ponieważ kupiłam wersję rafinowaną. Do włosów jak na razie mi się nie sprawdza, ale może dam mu jeszcze szansę..



*Demakijaż i łagodne żele do mycia-doprawdy staram się teraz jak najrzadziej malować, ale jeśli już się pomaluję to nie mogę zapomnieć o dokładnym demakijażu. Ja do tego używam produktów z Biedronki, które są genialne. Do oczyszczania używam na zmianę żelu micelarnego, który odświeża i świetnie nawilża oraz żelu z peelingiem. Od czasu do czasu jeśli jednak stan mojej cery się pogorszy, najczęściej przed ''tymi'' dniami, sięgam po mydło siarkowe. Do samego demakijażu stosuję płyn micelarny. Wspomnę również o myciu pędzli, ja do tego celu używam zwykłego płynu do kąpieli dla dzieci.







*Delikatny peeling raz w tygodniu-do tego zabiegu używam gotowych kosmetyków, albo domowych sposobów. Bardzo polecam peeling z Ziaji Pro, mój jest on bardzo mocny, dlatego nie używam go zbyt często, na zmianę mam peeling gruboziarnisty z Lirene, który przepięknie pachnie i nie podrażnia skóry. Jeżeli jednak mam ochotę zrobić sobie taki zabieg domową metodą, tutaj skutecznymi produktami będzie miód, cytryna/grejpfrut oraz odrobina cukru(lub skruszonej soli morskiej), taką mieszankę dodaję na wacik i okrężnymi ruchami wcieram w skórę i palcami na usta. Po takim peelingu lubię jeszcze nałożyć na twarz miód, który nawilży i złagodzi podrażnienia. Pamiętajmy tylko o tym, aby nie robić tego zabiegu, wtedy kiedy mamy otwarte ranki na skórze, ponieważ można w ten sposób przenosić bakterie po całej skórze.



*Bardziej rozsądne odżywianie-nie będę tutaj pisała o tym, że piję tylko wodę czy jem wyłącznie świeże warzywa i owoce, bo tak nie jest.. :P I nie o to chodzi! Przede wszystkim należy być świadomym tego ile plusów może nieść ze sobą zmiana diety na lepszą, wpłynie to nie tylko na stan naszej skóry, ale na nasze samopoczucie.





Uważam na smażone, tłuste potrawy z dużą ilością ostrych przypraw(czyli coś co uwielbiam:c), słodycze(przede wszystkim czekolada), nabiał, napoje gazowane, fast foody itp. Staram się ograniczać wszystko to co mi może zaszkodzić, ale jednocześnie nie mogę kompletnie wykluczyć pewnych produktów, np mleka, które jest źródłem cennych witamin. Dlatego napisałam wcześniej 'rozsądne odżywianie', myślę, że wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba podchodzić do tego z głową. Papierosów nie palę, także z tym nie mam problemu, moja skóra kiedyś mam nadzieję mi za to podziękuje.. :) Oprócz kremów nawilżających polecam picie wody, która wspomaga procesy detoksykacji tkanek. Najlepszym wyborem jest woda mineralna niegazowana bez aromatów. Dzienne zapotrzebowanie dla osoby dorosłej to ok 2l, jednak w moim przypadku gdybym trzymała się ściśle tego, mogłabym za bardzo schudnąć, czego chcę uniknąć. Piję więc mniej, ale do tego także ziołowe herbaty, które polecam, mnie osobiście bardzo smakują.:) Zaczęłam jeść więcej warzyw i owoców, tutaj przede wszystkim muszę wyróżnić grejpfruty, które jem prawie codziennie od kilku miesięcy, co nie tylko wpłynęło korzystnie na moją cerę, ale również na układ odpornościowy. :)
Innymi słowy, jem wszystko co mi smakuje, nie powstrzymuję się, jeżeli mam ochotę, stawiam jednak na większą ilość zdrowych produktów.

Ot, to cała moja pielęgnacja. :) Miałam to szczęście, że z trądzikiem mi się udało i możliwe, że przeszło mi też z wiekiem, teraz tylko będę chciała powalczyć z przebarwieniami, których mam sporo..ale to spokojnie. :-) Tymczasem idę się położyć, a Wam życzę dużo uśmiechu. :)

4 komentarze:

  1. czekałam na ten post ;) wczoraj też dodałam posta z moją pielęgnacją. Kiedyś też używałam tego peelingu ziaji. A błędy popełniałam dokładnie identyczne ;D Buziaczki ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. masz problem z zaskórnikami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, z zaskórnikami nie mam takiego problemu. :)

      Usuń
  3. to szczęściara z Ciebie , ja nie dość ,że trądzik to jeszcze te okropne zaskórniki ;/

    zazdroszczę urody !;*

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.