wtorek, 4 marca 2014

4 kroki do kociej kreski

Dzień dobry! :-)

Mam nadzieję, że wszystko u Was w porządku, dobrze się spało? Ja z racji tego, że jestem śpiochem niedawno wstałam i zjadłam śniadanko tak jak lubię, czyli na spokojnie i bez pośpiechu.. :) Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia, a często go nie doceniamy kompletnie o nim zapominając, albo jedząc w biegu, niestety kiedyś byłam tego przykładem, teraz już staram się zachować porządek. To w końcu posiłek, który daje nam dużo energii i poprawia samopoczucie, rzecz jasna nie zapominajmy także o witaminach! Ja np codziennie wcinam grejpfruty, które nie tylko poprawiają wygląd naszej skóry, ale także chronią nas przed niektórymi chorobami. :) No i oczywiście woda z cytryną...oczyszcza organizm z toksyn, cudowny napój!



Jednak my dzisiaj nie o tym, a o kocich kreskach, zostałam kiedyś poproszona, aby pokazać w kilku krokach jak takie wykonuję.

Od razu napiszę, że trzeba najpierw poznać nasze powieki i nie wzorować się 100% na innych, bo pamiętajmy o tym, że mogą one różnić się kształtem.
Ja już kreski wykonuję na wyczucie, jednak nie są one idealne, daleko im do takich, w każdym razie mogę śmiało powiedzieć, że jestem z nich zadowolona i jeśli robię makijaż na co dzień to nigdy nie pomijam tego elementu. :-) Moje kreski zawsze zaczynam od połowy oka, ale tutaj pokażę Wam krok po kroku na całej długości.

Ja używam eyelinera w żelu z Essence, który jest świetny i jak producent obiecuje-wodoodporny, trzyma się na powiekach cały dzień. Do tego kupiłam skośny pędzelek również z Essence. Bardzo polecam! Najlepiej, aby pędzelek przed każdym malowaniem był czysty, bez żadnych grudek od produktu, wtedy zapewniamy nie tylko dokładną linię, ale również higienę. Jeśli wolicie eyelinery w pędzelku, to w porządku jest Glam Eyes z Rimmela, jednak u mnie był mało wydajny. :c Co do eyelinerów w pisaku to mam złe doświadczenia, ale wiem, że są osoby, którym taki rodzaj odpowiada i sobie chwalą, także dziewczyny testujcie, który będzie dla Was najwygodniejszy.







1. Patrz prosto i rysuj z otwartymi oczami, chociaż dla niektórych nie jest to łatwe, bo mogą pojawić się łzy, dlatego działaj powolutku tuż przy linii rzęs, zaczynając od strony zewnętrznej, tam linia powinna być grubsza. Ja zawsze powtarzam, że lepiej nabierać mniej produktu i dokładać. :)

2. Tzw. koci ogonek powinien być przedłużeniem linii wodnej, wyobraź sobie prostą linię prowadzącą od końca brwi w stronę nosa, ja narysowałam strzałeczkę, która wskazuje kierunek. Jeśli chcesz sobie pomóc zaznacz małą kropeczką miejsce, gdzie powinna Twoim zdaniem kończyć się kreska. Wtedy najlepiej zrobić to także przy drugim oku, oczywiście patrz na wprost.

3. Kiedy już mamy gotowy szablon wystarczy połączyć linię z kropką i zapełnić przestrzeń dodając jej objętości w zewnętrznym kąciku.

4. Przy ostatnim punkcie wystarczy tylko poprawić co nieco, aby kreska wyglądała jeszcze lepiej. I voilà! :)






Pamiętaj, że jeśli Ci nie wyjdzie za pierwszym razem to nie masz co się martwić, nie denerwuj się, jeżeli wyjdzie nierówno. Zaprzyjaźnij się ze swoimi powiekami i ćwicz. Ja maluję swoje kreski już kilka lat i wiem już jakich błędów nie robić, aby moje oko nabrało ładnego kształtu, na którym mi zależy, czyli kształtu migdałka:)


Spróbujcie z metodą kropek, jeśli to nie pomoże to możecie użyć najpierw jasnej kredki do oczu albo cienia, którym stworzycie szablon, a później go poprawicie eyelinerem.
Ja trzymam za Was kciuki! 

2 komentarze:

  1. zawsze masz idealne kreski :D może sama spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne kreski , niestety nie mogę sobie na nie pozwolić przez opadającą powiekę;(

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.